Sklepy z grami
7 02 2010Pewnego dnia byłam widzem zaskakującej rozmowy dwóch kolegów i jednej dziewczyny. Zajęli miejsce przede mną w tramwaju i dość głośno dumali. Cała sytuacja miała miejsce się wówczas, jak na jednym z postojów wsiadła ich koleżanka. Była bardzo zła, ale też jakby nieobecna. Nie zauważyła więc od razu znajomych. Kiedy ci ją zawołali, ocknęła się i podeszła bliżej. Zapytali o powód jej przygnębienia. Zauważyłam, że trochę się wahała z odpowiedzią i nawet zaczęła ich zbywać. Najwyraźniej jednak koledzy mieli pewną siłę przebicia, bo dziewczyna zdecydowała się w końcu na wtajemniczenie ich w przyczynę jej złego nastroju. Jak wyjaśniła chciała bratu sprawić niespodziankę i kupić mu na urodziny ciekawą grę. Zwiedzała więc sklepy z grami. Nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że jej brat ma dopiero 10 lat, a sklepy z grami nie zaoferowały jej tak ciekawej gry, jaką ona sobie upatrzyła. Oburzona więc oświadczyła, że sklepy z grami mają mały wybór gier i poszuka innego podarku. Jej irytacja spowodowała z kolei żarty ze strony kolegów, którzy stwierdzili, że podarki trzeba kupować z głową i przystosować wybór do wieku osoby, którą chce się obdarować. Kiedy dziewczyna to usłyszała, mocno się zarumieniła i od razu poruszyła inny temat.





